czwartek, 12 czerwca 2014

Taylor Caniff Magcon

*Your POV*

Ty i Taylor spotykacie się już prawie od roku. Wiecie wszystko o sobie. Ale jest jedna rzecz o której nikt nie wie, nawet Taylor.
Cięłaś się.
Twoje życie rodzinne nie jest zbyt wielki, a co stało się dzisiaj, popchnął cię.
Idziesz do łazienki. otwierasz przed sobą szufladę próbując znaleźć ucieczkę od bólu.
Po znalezieniu ostrza siadasz na podłodze. Bierzesz nóż o przesuwasz po ręce. Syczysz z bólu.
Nagle drzwi się otworzyły, spoglądasz w górę i widzisz Taylora.
"Taylor" Krzyczysz. On nie miał się dowiedzieć. Nikt nie miał się dowiedzieć.
Patrzysz w jego ciepłe brązowe oczy i zobaczyłaś w nich ból. Podchodzi do ciebie "Oh dlaczego?" Szepcze
Łzy napłynęły do twoich oczu "Nie miałeś się dowiedzieć" Szepczesz ignorując jego pytanie.
Podnosi cię z podłogi i cię przytulił, ale on uważa, aby nie zranić cięć. Wtedy łzy wypłynęły z pod twoich powiek. Możesz płakać na jego klatce piersiowej, gdy on cię trzyma.
Jak przestałam już płakać,  pomaga oczyścić moje ręce. Bandażuje mi rękę i prowadzi do łóżka. Szepczesz "Dziękuje".
Trzyma cię mocno. 'Chciałbym zrobić coś dla ciebie. Kocham cię. Obiecaj mi jedną rzecz"
Kiwasz głową "oczywiści"
Całuje cię w policzek " Nigdy już tego nie rób proszę, jesteś doskonała nawet ze swoimi bliznami, jesteś najpiękniejszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem"
Od tego dnia nigdy się nie skaleczyłaś.


Wiem, że krótki i beznadziejny, ale kto przeczyta niech napisze komentarz, bo chce zobaczyć ile was to czyta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz