Wszystko w moim życiu jest do dupy. Nie mam żadnych przyjaciół. Moje oceny były straszne, więc gdy wracałam do domu lepiej nie było. Mój tata znęcał się nade mną. On mnie bił, kopał, przezywał....w zasadzie to boli mnie bardzo mocno. Mój brat i siostra śmieją się ze mnie i nazywają mnie "zepsuta". Każdej nocy płakałam gdy spałam. Nie mogłam znaleźć żadnych celów w moim głupim życiu.
Mój chłopak Carter był jedynym powodem, aby dalej walczyć. On mnie wspierał, nazywał mnie pięknie i jest jeszcze dużo powodów by dla niego żyć.
Wciąż jednak walczyłam. Po szkole poszłam za budynek gdzie nikt tak naprawdę nie przychodził. Dowiedziałam się, że nie zaliczyłam matematyki i rodzice zamierzają zadać mi wielki ból. bardzo się wystraszyłam więc wyjęłam ostrze z mojej kieszeni. Podwinęłam rękaw i przesunęłam ostrzem po mojej skórze. Skrzywiałam się i zacisnęłam pięści z bólu. Patrzyłam jak krew wzrasta i powoli spływa po moim nadgarstku.
Poczułam jak łza spływa po moim policzku, a następnie inne. Krew dalej mocno leciała i upadłam na ziemię płacząc. W tym momencie zobaczyłam jak Carter zbliża się do mnie.
"Nie, nigdy więcej tego nie zrobisz" przytulił mnie. Tkwiłam w jego ramionach, płacząc na jego koszulkę.
"Nie mogę tego zrobić" powiedziałam
"Tak, możesz. Zawszę będę przy tobie. To zabija mnie od środka. Kocham cię bardzo mocno"
Płakałam coraz bardziej, ale potem Carter podniósł mój rękaw i zobaczył inne moje blizny. Pochylił się i pocałował każdą moją bliznę. Nagle poczułam się ważna.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz