-O, w końcu jesteś, myślałam że już nie przyjedziesz.
-Jak mogłabym nie przyjechać- Weszłam do domu, ściągnęłam buty i zaniosłam walizkę do pokoju gościnnego. poszłam do pokoju Mika. Zobaczyłam jak JJ przytula swojego syna.
-Jak słodko-Uśmiechnęłam się
-Marta- Krzyknął mały, odsunął się od swojego taty i podbiegł do mnie i się przytulił. Ukucnęłam i też go objęłam.- Choć idziemy na na dwór się pobawić
-Idź już tam, ja zaraz do ciebie przyjdę, tylko porozmawiam z twoim tatą.
-Dobrze-Pocałował mnie w policzek i poleciał na dół i zostałam sama z JJ
-O której macie samolot-Zapytałam i spojrzałam w jego piękne oczy.
-Za dwie godziny, ale za 10 min wyjeżdżamy, bo jeszcze trzeba dojechać na lotnisko.
-Aha, idę do Mika bo się jeszcze zniecierpliwi i będzie się chciał mnie pozbyć jeszcze dzisiaj- zaśmiałam się i poszłam na dół do małego
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Obudził mnie dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i się zdziwiłam, bo dzwonił JJ
-Czemu dzwonisz o tej godzinie coś się stało - Po drugiej stronie usłyszałam głuchą ciszę.- JJ jesteś tam.
-Marta,Catherine mnie zdradziła-Gdy to powiedział rozpłakał się jak małe dziecko, a ja nie wiedziałam co powiedzieć
-Ale ja kto to się stało?, Gdzie ty teraz jesteś?
-Jestem w samolocie, zaraz wyląduje, przyjedziesz po mnie?
-A co z Michaelem?-zapytałam
-Niech jedzie z tobą
-Dobrze tylko się ubiorę i obudzę małego i już jedziemy-Podeszłam do szafy wyjęłam z niej zwykłe rurki i bluzkę z nadrukami i za dużą bluzę. Ubrałam się i poszłam obudzić Mika.- Wstawaj, pojedziemy po tatę.
-Ale mama i tata mieli wrócić dopiero za tydzień.
-Tatuś się za tobą stęsknił i przyjechał już dzisiaj.
-To idę się ubrać
-Tylko się pośpiesz bo tata nie będzie czekać
-Marta,Catherine mnie zdradziła-Gdy to powiedział rozpłakał się jak małe dziecko, a ja nie wiedziałam co powiedzieć
-Ale ja kto to się stało?, Gdzie ty teraz jesteś?
-Jestem w samolocie, zaraz wyląduje, przyjedziesz po mnie?
-A co z Michaelem?-zapytałam
-Niech jedzie z tobą
-Dobrze tylko się ubiorę i obudzę małego i już jedziemy-Podeszłam do szafy wyjęłam z niej zwykłe rurki i bluzkę z nadrukami i za dużą bluzę. Ubrałam się i poszłam obudzić Mika.- Wstawaj, pojedziemy po tatę.
-Ale mama i tata mieli wrócić dopiero za tydzień.
-Tatuś się za tobą stęsknił i przyjechał już dzisiaj.
-To idę się ubrać
-Tylko się pośpiesz bo tata nie będzie czekać
LOTNISKO GODZINĘ PÓŹNIEJ
-Tata- krzyknął mały i spojrzałam w stronę w którą zaczął biec mały. podeszłam do nich i się na nich patrzyłam dopóki nie odsunęli się od siebie. JJ spojrzał na mnie i się we mnie wtulił
-To ja już pojadę, zadzwonię po taksówkę a ty jedź pojedź samochodem którym przyjechaliśmy, na pewno chcesz zostać sam z Michaelem-odsunęłam się od niego i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia z lotniska. Poczułam jak ktoś chwyta mnie za nadgarstek i przyciągnął mnie do siebie, po czym złączył nasze usta w pocałunku. Całował mnie delikatnie jakby bał się że ucieknę. Po chwili oderwał się ode mnie
-Nie zostawiaj mnie jeszcze ty- Gdy to powiedział jeszcze raz mnie pocałował
4 LATA PÓŹNIEJ

