sobota, 17 maja 2014

2. JJ Union J

Pracowałaś w dla JJa Hambletta i Catherine Lopez i zajmowałaś się ich 5-letnim synkiem. Zbliżała się ich 5 rocznica ślubu więc JJ postanowił zabrać swoją żonę do Hiszpanii na dwa tygodnie. Właśnie zapinałaś walizkę i pojechałaś do domu w którym miałaś opiekować się ich dzieckiem. zadzwoniłaś dzwonkiem i po chwili otworzyła ci Cath. Zawsze jej trochę zazdrościłam. Miała świetną pracę, wspaniałe dziecko, cudownego męża, którego darzyłam niezwykłym uczuciem.
-O, w końcu jesteś, myślałam że już nie przyjedziesz.
-Jak mogłabym nie przyjechać- Weszłam do domu, ściągnęłam buty i zaniosłam walizkę do pokoju gościnnego. poszłam do pokoju Mika. Zobaczyłam jak JJ przytula swojego syna.
-Jak słodko-Uśmiechnęłam się
-Marta- Krzyknął mały, odsunął się od swojego taty i podbiegł do mnie i się przytulił. Ukucnęłam i też go objęłam.- Choć idziemy na na dwór się pobawić
-Idź już tam, ja zaraz do ciebie przyjdę, tylko porozmawiam z twoim tatą.
-Dobrze-Pocałował mnie w policzek i poleciał na dół i zostałam sama z JJ
-O której macie samolot-Zapytałam i spojrzałam w jego piękne oczy.
-Za dwie godziny, ale za 10 min wyjeżdżamy, bo jeszcze trzeba dojechać na lotnisko.
-Aha, idę do Mika bo się jeszcze zniecierpliwi i będzie się chciał mnie pozbyć jeszcze dzisiaj- zaśmiałam się i poszłam na dół do małego
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ 
Obudził mnie dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i się zdziwiłam, bo dzwonił JJ
-Czemu dzwonisz o tej godzinie coś się stało - Po drugiej stronie usłyszałam głuchą ciszę.- JJ jesteś tam.
-Marta,Catherine mnie zdradziła-Gdy to powiedział rozpłakał się jak małe dziecko, a ja nie wiedziałam co powiedzieć
-Ale ja kto to się stało?, Gdzie ty teraz jesteś?
-Jestem w samolocie, zaraz wyląduje, przyjedziesz po mnie?
-A co z Michaelem?-zapytałam
-Niech jedzie z tobą
-Dobrze tylko się ubiorę i obudzę małego i już jedziemy-Podeszłam do szafy wyjęłam z niej zwykłe rurki i bluzkę z nadrukami i za dużą bluzę. Ubrałam się i poszłam obudzić Mika.- Wstawaj, pojedziemy po tatę.
-Ale mama i tata mieli wrócić dopiero za tydzień.
-Tatuś się za tobą stęsknił i przyjechał już dzisiaj.
-To idę się ubrać
-Tylko się pośpiesz bo tata nie będzie czekać
LOTNISKO GODZINĘ PÓŹNIEJ 
-Tata- krzyknął mały i spojrzałam w stronę w którą zaczął biec mały. podeszłam do nich i się na nich patrzyłam dopóki nie odsunęli się od siebie. JJ spojrzał na mnie i się we mnie wtulił 
-To ja już pojadę, zadzwonię po taksówkę a ty jedź pojedź samochodem którym przyjechaliśmy, na pewno chcesz zostać sam z Michaelem-odsunęłam się od niego i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia z lotniska. Poczułam jak ktoś chwyta mnie za nadgarstek i przyciągnął mnie do siebie, po czym złączył nasze usta w pocałunku. Całował mnie delikatnie jakby bał się że ucieknę. Po chwili oderwał się ode mnie 
-Nie zostawiaj mnie jeszcze ty- Gdy to powiedział jeszcze raz mnie pocałował
4 LATA PÓŹNIEJ
Z JJ nadal utrzymujesz kontakt, tylko że teraz jesteście małżeństwem i czekacie na dziecko które ma przyjść na świat za kilka miesięcy, a Catherina nie pokazała się nam na oczy od tego wypadku, dzięki któremu ja i JJ jesteśmy razem.

niedziela, 4 maja 2014

1. George Union J

[t.i]- twoje imię
Obudziło mnie walenie do drzwi. Spojrzałam która jest godzina i się przeraziłam. Było już dawno po 12. Głowa mnie strasznie bolała po wczorajszej imprezie u Dana. Spojrzałam na swoje ubranie i dalej byłam w mojej sukience. Pobiegłam szybko na dół i otworzyłam drzwi.  Zobaczyłam tak człowieka którego nie toleruje, przez którego całe moje życie zostało zniszczone w jedną noc. To przez niego wyjechałam z Londynu.  Przed moimi drzwiami stał sam George Shelley  i resztą zespołu Union J.
JJ: Cześć chciel....
Chciałam zamknąć drzwi, ale czyjaś noga nie pozwała mi wykonać tego zajęcia. spojrzałam w oczy osobie która to zrobiła i w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy. Upadłam na podłogę i zaniosłam się głośnym płaczem. Wszystkie wspomnienia wróciły. Poczułam czyjeś duże dłonie na ramionach które mnie podnosiły.
Ja: Nie dotykaj mnie brzydzę się tobą- zaczęłam okładać go pięściami po torsie, ale on w ogóle nie reagował.
Geo: Uspokój się, wtedy to nie była moja wina- gdy to powiedziała zaczęłam się śmiać jak głupia
Ja: Nie no śmieszny jesteś do kabaretu idź. To niby była moja wina przyłapałam cię z własną kuzynką w łózko w jedno znacznej sytuacji . Wiesz co wyjdź i nigdy nie wracaj nie chcę cię znać.
Geo:[t.i] proszę wybacz mi, przepraszam. To naprawdę nie była moja wina. To ona zaciągneła  mnie do tego łózka. Wiesz przecież że ja bym ci nigdy czegoś takiego nie zrobił. Ja cię kocham.- Spojrzałam w jego oczy i zobaczyłam w nich łzy.- Przepraszam- wyszeptał mi do ucha i niespodziewanie wbił się w moje usta. Odwzajemniłam jego pocałunek.
Ja: Też cię kocham, nigdy nie przestałam.
Reszta zespołu stała z otwartymi buziami i niewiedzieli co zrobić.
Geo: [t.i] to jest JJ, Josh i Jaymi, chłopaki to jest moja przyszła żona [t.i].
                  3 lata później
Z Georgiem nadal jesteście razem. oczywiście zdarzają się małe kłótnie ale następnego dnia już o nich nie pamiętacie. z chłopakami też się zaprzyjaźniłaś, a teraz czekacie aż wasz córeczka przyjdzie na świat co się stanie za 3 miesiące.
____________________________________________
Myślę że się podoba, i proszę o wyrozumiałość, bo to jest mój pierwszy post 

Wstęp

Hej, mam na imię Marta i mam 16 lat. na tym blogu będę umieszczała imaginy, gify i różne zdjęcia. M.in. będę pisała i tłumaczyła o 1D, 5SOS, Union J, Janoskians, Room 94,  Justin Bieber, The Vamps i wiele innych .